0002-3372-cmzm1_b_sml_120

czary i mary (hipertekst)

Autor:  Aneta Kamińska
Gatunek: Poezja
Wydawca: Staromiejski Dom Kultury
Data wydania: 2007
Data dodania:  12 lutego 2011, 23:12:28

Krótki opis:

www.czary-i-mary.pl

Fragment:

okryty
niczym kołdrą:
snem
i wiedząc: śnieg i śnieg
(gennadij ajgi)

[przykryj się kołdrą]

odkopuję
siebie
z tysiąca i jednej
kołdry

(miron białoszewski)

[a teraz odkryj
się]
[i ukryj się]


jakim chcesz być kotem

przez sen znowu on
(który on) się przemknął więc nie otwierać drzwi
ani oczu za szybko niech jeszcze zostanie po nocy która nie
do niego i nie do mnie (może zaprosisz na kawę nie będziemy
przecież tak)
jeszcze
nie

jeszcze przez lewe ramię
na brzuch pod kołdrą i nie wystawać za
bardzo bo zaraz przyjdzie i zechce i nie
nie tak szybko jeszcze
za wcześnie
jeszcze trochę
w pozycji embrionalnej

zanim
zrobi
się
zima


[i odwróć
na drugi bok]


taksówki śnieżynki
wracam taksówką do domu, zamość zima noc, jestem umówiona z Robertem, po takim czasie nagle się odezwał, taksówka strasznie stara i wolna bardzo dziwna, starsza kobieta za kierownicą, wysiadam ona nie może ruszyć, mówię niech poczeka ja zaraz będę jechać dalej, po chwili wracam siadam z tyłu to chyba trabant, więc istnieją jeszcze takie taksówki, jakieś niesamowite światło jestem w środku samochód mnie otacza zaśnieżony a może zapleśniały, Robert się będzie ze mnie śmiać jak czymś takim przyjadę, co chwilę zatrzymujemy się coś się psuje spóźnię się wysiadam, ciągle jestem przed swoim blokiem, z daleka widzę Roberta przyjechał po mnie, bierze mnie na ręce i niesie do samochodu nie mogę w to uwierzyć, przed samochodem jego znajomi, wsiadam w środku same dziewczyny Ulka kieruje, dlaczego jedziemy same pytam Ulkę, bo sobie nie zasłużyłyśmy śmieje się –

[nie śpij]

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się